Lato to doskonała okazja, żeby zrezygnować na dłuższy czas z majtek
Są zbędne, kiedy nosimy długą spódnicę. Dajmy naszej kobiecości swobodę, dostęp do powietrza. A jeśli trudno nam rozstać się z majtkami, wybierzmy takie delikatne jak mgiełka, koniecznie z bawełny. Na naturalne materiały – len, bawełnę, jedwab – warto zresztą postawić w przypadku wszystkich części ubrania. Zawsze sprawdzam dokładnie metki. Ale napis 100 proc. bawełny wcale nie oznacza, że ubranie jest doskonałe, bo bawełna bawełnie nierówna.
Nie każda jest znakomitej jakości. W wielu miejscach na świecie jej uprawa opiera się na środkach chemicznych. Jeśli więc kupujemy, zwłaszcza tanią bawełnianą rzecz, przed nałożeniem jej na siebie należy ją przeprać kilka razy. Ale nie w wodzie z chemicznymi detergentami. Zastąpmy je łagodnymi, naturalnymi środkami, a do szuflad czy szaf włóżmy zioła dla zapachu i ochrony, najlepiej naszą rodzimą lawendę czy płatki róż.
W słoneczne, upalne dni chrońmy głowę czapką, chustką czy kapeluszem. Chustkę czy turban najlepiej nosić jak najczęściej także w innych porach roku. To obok spódnicy najcenniejszy element kobiecego stroju. Sprawia, że łatwiej nam wyzwolić się od gonitwy i uporządkować myśli, być bardziej skoncentrowaną i utrzymywać naszą energię.
Na szczycie ludzkiej głowy mieści się siódma czakra, tzw. czakra korony – nasze połączenie z górą, od ucha do ucha przez linię włosów przechodzi nam tzw. łuk auryczny – to nasza ochrona przed atakami mentalnymi z zewnątrz, ale i narzędzie do wymiany mentalno-energetycznej ze światem. Łuk ten najłatwiej zobaczyć w aurze.
Nie gromadźmy ubrań. Przeglądajmy je, oddawajmy coś, co już nam nie służy, żeby mogło żyć w innych rękach! Ja dwa razy do roku przed zimą i latem zbieram wszystkie swoje ubrania w jednym miejscu. Wtedy łatwiej określić, co jest mi jeszcze potrzebne, a co wolałabym puścić w świat. Pamiętajmy, że ubrania nasiąkają energią właściciela.
Jeśli dostajemy choćby najpiękniejszą sukienkę po zmarłej cioci lub borykającej się z depresją przyjaciółce, okadźmy ją szałwią, przytrzymajmy nad ogniem, wystawmy po praniu na słońce. Okadzajmy też ubrania nieznanego pochodzenia, kupione na bazarze i w sklepach z używaną odzieżą. Ja każdą nową rzecz witam słowami: „Dzień dobry, witam cię i proszę cię o to, żebym się z tobą dobrze czuła".
Diana Poteralska-Łyżnik
Prowadzi w Warszawie Akademię Dobrego Życia. Jest coachem (ze specjalizacją w Diet Coachingu), arteterapeutką i konsultantką chińskiej astrologiii (feng shui, BaZi i ZeRi – sztuki doboru dat). Prowadzi indywidualne sesje terapii regresyjnej Life Flow, detoksy, porady dotyczące zdrowego odżywiania i oczyszczania. Jest certyfikowaną liderką jogi śmiechu. Od 10 lat zasiada w kobiecym kręgu szamańskim Joanny Rus.
spisała: Katarzyna Szczerbowska
ilustracja: Ruth Niedzielska
dla zalogowanych użytkowników serwisu.