Wzmacnia odporność i siłę, redukuje stres. Aby ją praktykować, wystarczą właściwy oddech, koncentracja i zimne kąpiele. Idealne na lato!
Wim Hof (61 l.) jest nazywany człowiekiem lodu. Po raz pierwszy zanurzył się w zimnej wodzie, mając 17 lat. Teraz na swoim koncie ma 26 rekordów Guinnessa. Z ciekawszych: w dwa dni wspiął się w szortach na Kilimandżaro, prawie 2 godziny wytrwał w lodowatej wodzie, nurkował w samych slipach pod lodem, tylko w szortach doszedł na wysokość 7400 m w drodze na Everest (zawrócił z powodu kontuzji stopy). W 1995 roku przeżył samobójczą śmierć swojej żony, która zostawiła go z czwórką małych dzieci. Hof był zdruzgotany. Żeby lepiej poradzić sobie ze stratą, zaczął więcej ćwiczyć i bardziej eksperymentować z zimnem. Pomogło mu to pokonać traumę po tragicznej śmierci żony, a to, co odkrył, bardzo go zaskoczyło. Według niego, zaawansowanie cywilizacyjne i komfortowe warunki życia sprawiają, że ciało zapomina, jak radzić sobie ze stresem, co przekłada się na bezsenność, stany lękowe i depresyjne.
Hof przekonuje, że nie trzeba być „człowiekiem lodu”, jak on. Żeby wzmocnić swój układ odpornościowy i uspokoić nerwy, wystarczy włączyć do codziennej rutyny proste ćwiczenia oddechowe i zimny prysznic. Na stronie Wima Hofa czytamy, że praktykowanie oddychania i stopniowej ekspozycji ciała na zimno m.in. wzmacnia odporność, pomaga dbać o zdrowie psychiczne i uwalniać stres, dodaje energii, polepsza jakość snu i leczy bezsenność. Także wzmacnia siłę woli i koncentrację, działa przeciwzapalnie. Pomaga w terapii fibromialgii (bóle mięśni i kości), artretyzmu, wspiera leczenie boreliozy, astmy, migreny.
Opiera się na Tummo – Jodze Wewnętrznego Żaru i Pranajamie, czyli sposobie oddychania zaczerpniętego również z jogi. A także praktyce z ciałem, nazwanej przez Wima Hofa „zimną, twardą naturą” (cold hard nature), czyli kontakcie z naturą i wystawianiem ciała na zimno. Wiele metod terapeutycznych zaleca ruch i ćwiczenia fizyczne, które pomagają zintegrować efekty terapii. Metoda Wima Hofa stawia ciało na pierwszym miejscu. To ono pozwala na holistyczny rozwój, który prowadzi przez zrozumienie – umysł, przeżycie emocji – serce, zintegrowanie całości – ciało.
Ćwiczenie polega na wykonaniu serii 30 bardzo szybkich wdechów i wydechów. Może wtedy zakręcić się w głowie z powodu hiperwentylacji. Takie oddychanie natlenia jednak komórki ciała i alkalizuje krew, zwiększając odporność na stres, czyli na zimno. Tę część treningu najlepiej robić w wygodnej pozycji: na leżąco lub siedząco. Zacznij od kilku świadomych, głębokich oddechów do splotu słonecznego (miejsce na wysokości żołądka). Wycisz myśli. Kiedy będziesz gotowa, zacznij oddychać. Wykonaj serię 30 głębokich wdechów i wydechów, tak jakbyś pompowała balon. Ruch powietrza musi być zdecydowany i dynamiczny. Zwróć uwagę na przeponę – przy wdechu część brzucha pod żebrami powinna się unieść, przy wydechu opaść. Po 30. wydechu wstrzymaj oddech na 1 minutę. Rozluźnij się, prześwietlaj uwagą ciało – znajdź napięcia, rozluźnij je. Poczuj, jak tlen rozchodzi się wraz z krwią po twoim ciele, zasilając je.
Weź głęboki wdech i wstrzymaj powietrze w płucach na 15 sekund. Druga runda (dla zaawansowanych): 30 szybkich wdechów i wydechów, wstrzymanie powietrza na 1,5 minuty. Następnie weź wdech i znów zatrzymaj powietrze – tym razem na 15 sekund. Trzecia runda to powtórka drugiej.
Podstawą praktyki medytacji i doświadczania zimna jest rozluźnienie. No i nie można zapominać o oddychaniu. Często reakcją organizmu na zimno jest wstrzymanie powietrza i napięcie ciała. Żeby zimna medytacja była skuteczna, trzeba zadziałać odwrotnie: rozluźniać ciało i oddychać. W kontakcie z zimną wodą dochodzi do termogenezy, czyli procesów fizjologicznych i metabolicznych, które pozwalają wytworzyć ciepło i utrzymać właściwą temperaturę. Dzięki temu ciało uczy się tego, jak radzić sobie z zimnem, czyli ze stresem.
Od ciepłego prysznica. Użyj szorstkiej myjki lub miękkiej szczotki do umycia ciała. Dobre ukrwienie skóry pomoże lepiej znieść zimno. Najpierw polewaj zimną wodą stopy, potem przejdź do brzucha, ramion, karku i głowy. Postaraj się, w miarę możliwości, oddychać spokojnie. Nieprzyjemne odczucia i hiperwentylacja są normalne. Jeśli czujesz duży dyskomfort, ogrzej ciało ciepłą wodą, potem zmień ją na zimną. Po zakończeniu zimnego prysznica poświęć kilka sekund na prześwietlenie uwagą całego ciała, osusz je ręcznikiem. Ubierz się ciepło. Po upływie około 6 tygodni praktykowania oddychania i brania zimnych pryszniców kontakt z zimnem stanie się czymś naturalnym, a nawet przyjemnym. Ciało będzie mocniejsze i odporniejsze.
tekst: Monika Waraxa
dla zalogowanych użytkowników serwisu.