Skandal bez seksu


Dziś trudno dociec, co tak przeraziło Ruskina w noc poślubną. Jak sam oznajmił, „ludzie często dziwili się, jak mogłem czuć odrazę do kobiety przez tak wielu uważanej za atrakcyjną. Ale choć jej twarz była piękna, to ciało nie wzbudzało pożądania. Przeciwnie, było w nim coś, co dusiło pożądanie w zarodku!”.

Ale co dokładnie? Jakiś nieprzyjemny zapach? Wyjątkowo obrzydliwe znamię albo blizna? A może… owłosienie na łonie i pod pachami, którego wychowany w skrajnej pruderii Ruskin kompletnie się nie spodziewał (rzymskie posągi, które oglądał w galeriach nie miały czegoś takiego)? 

Najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem wstrętu Ruskina do własnej, urodziwej żony był… strach przed dojrzałymi kobietami. John poznał Effie (i zakochał się w niej), gdy miała raptem 12 lat. Pięć lat później uznawał, że „wciąż jest cudowna, choć straciła już sporo ze swojej atrakcyjności”. Czas miał pokazać, że pociągały go tylko delikatne, łagodne kobiety o dziecinnym wyglądzie. Przebojowa Effie, gdy poznał ją bliżej, musiała śmiertelnie go wystraszyć. Nie tylko bujnym ciałem prawdziwej kobiety, ale i niezależnym, silnym charakterem. Nic dziwnego, że zaczął szukać drogi ucieczki. 

Użyteczny podopieczny 

Zbawienie miało na imię John Everett, a na nazwisko Millais, i było jednym z najbardziej uzdolnionych malarzy prerafaelitów. Ruskin zauważył, że gdy nikt nie patrzy, Millais rzuca na Effie pełne podziwu spojrzenia. Nie mógł przegapić takiej okazji. Zabrał obydwoje na wyprawę do Szkocji. Oficjalny powód: malowanie portretu. Powód rzeczywisty: sprowokowanie romansu z nadzieją na rozwód w tle. 

Na całe dnie zostawiał ich w wynajętej chacie, a sam błąkał się po okolicznych wzgórzach. Prowadził nawet… dziennik, w którym zapisywał wyłącznie uwagi na temat postępu romansu! I stało się. Effie i Millais zakochali się w sobie bez pamięci. Zawiedli tylko pod tym względem, że nie poszli ze sobą do łóżka. Effie może i wyposzczona, ale nie była głupia. Zdążyła serdecznie znienawidzić męża i ani myślała dopuścić do rozwodu z powodu jej cudzołóstwa! 

reklama


Zaraz po powrocie do Anglii uciekła od Ruskina i wystąpiła o unieważnienie małżeństwa. Rodzina, która siedem lat temu wymieniła ją na 10 tysięcy funtów, teraz zadeklarowała pełne poparcie. John Ruskin, chcąc nie chcąc, uznał oficjalnie roszczenia żony i potwierdził fakt, że małżeństwo nie zostało skonsumowane wyłącznie z jego winy. Kilka miesięcy później było już po wszystkim. A w 1855 roku niedoszli kochankowie pobrali się i wyjechali do Szkocji, by przeczekać wzniecony przez siebie skandal. 

Szczęśliwa matrona 

Cokolwiek tak obrzydziło Effie Ruskinowi, nie zrobiło wrażenia na Millaisie. Wręcz przeciwnie – nowy małżonek wprost nie mógł nasycić się urokami swojej wybranki. Para błyskawicznie dorobiła się ósemki dzieci. Byłoby ich jeszcze więcej, gdyby wymęczona porodami Effie nie tupnęła nogą i nie wykrzyczała mężowi w nos – „Basta!”.  

Małżeństwo Millaisów było bardzo szczęśliwe i trwałe. Effie wreszcie odnalazła szczęście. Przez 41 lat była troskliwą matką, gospodynią, opiekunką, sekretarką i menedżerem swojego męża. Przy niej rozkwitła kariera Johna Everetta. Owszem, zmienił styl malowania na bardziej konwencjonalny (Ruskin, który wcześniej był jego protektorem, uznał to za katastrofę i okrzyknął Effie zabójczynią talentu Millaisa), ale dzięki temu dorobił się fortuny i powszechnego uznania. Sam następca tronu zamówił u niego swój portret, a koledzy wybrali na stanowisko przewodniczącego Królewskiej Akademii Sztuki. 

Effie nie była, jak tego wymagały wiktoriańskie standardy, jego uniżoną żoną, ale partnerem. Pomagała za to wyszukiwać zamożnych mecenasów i klientów, pilnowała, by płacili na czas. A John Everett jakoś nie czuł się zdominowany i stłamszony. Często pytał żonę o zdanie, regularnie portretował albo „używał” jako modelki. Nigdy nawet nie spojrzał na inną kobietę. Gdy zmarł w 1896 roku, Effie nie potrafiła znieść rozłąki i szybko do niego dołączyła.

Słodka zemsta 

Effie zawsze utrzymywała, że małżeństwo z Ruskinem zrujnowało jej zdrowie. Siedem lat odrzucenia i abstynencji seksualnej, plus głęboka rana zadana miłości własnej (nie ma to, jak dowiedzieć się od męża, że jest się odrażającą potworą, której nie tknie nawet palcem) zrobiły swoje. Nawet udane drugie małżeństwo nie wyleczyło Effie z nienawiści do Ruskina. Na sam dźwięk jego nazwiska purpurowiała i tryskała jadem. Kiedy więc pojawiła się okazja do zemsty, nie omieszkała z niej skorzystać.  

W 1858 roku stał się cud – Ruskin znów się zakochał! Proszę się nie cieszyć przedwcześnie – w tym przypadku nie było mowy o „porzuceniu dawnych zwyczajów” i założeniu normalnej rodziny. Wybranką Johna była bowiem… 10-latka, eteryczna Rose De La Touche. Oczywiście miłość była zupełnie platoniczna. 

Ruskin grzecznie odczekał i oświadczył się dopiero siedem lat później, gdy (ku jego radości) panna dorosła, ale zachowała dziecięcy wygląd i charakter. Tyle że wtedy jej rodzice, wciąż pamiętający skandal sprzed lat, postanowili skonsultować się z Effie. W końcu zależało im na wnukach. Wysłali więc grzeczny list, podpytując panią Millais, jak to naprawdę było z tą „impotencją”.

Na ten temat



Jakąż frajdę musiała mieć Effie z pisania odpowiedzi! Niedoszli teściowie dowiedzieli się, że Ruskin „jest kompletnie niezdolny do dania kobiecie szczęścia”, że jego upodobania są „nienaturalne” a jego zachowanie „w najwyższym stopniu nieczyste (aluzja do masturbacji?)”. List kończył się przestrogą: „Przez tego człowieka moje nerwy zostały tak zszargane, że już nie ma szans na ich wyleczenie. Mam jednak nadzieję, że waszą córkę uda się ustrzec przed tym strasznym losem!”.  

Jak nietrudno przewidzieć, zaraz potem Rose zerwała zaręczyny. Ruskin, który już od kilku lat miał problemy ze zdrowiem psychicznym, popadł w regularne szaleństwo, z którego nie wykaraskał się aż do śmierci. Effie mogła sobie pogratulować. Teraz miała wszystko, czego chciała – kochającego męża, dom, dzieci, pieniądze, władzę i słodką zemstę. Ruskin nie miał już nic. 

Weronika Kowalkowska
fot. shutterstock, wikipedia

W 2014 roku na ekrany kin wszedł film „Effie Grey” z Dakotą Fanning w roli głównej. 

Galeria zdjęć

W lewo
W prawo
Źródło: Wróżka nr 2/2016
Tagi:
Już w kioskach: 2020

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Promocja wróżka