Wężownik, trzynasty znak zodiaku


W czasach Nostradamusa niewiele jeszcze wiedziano o galaktykach. Jednak wszystkie przepowiednie dotyczące końca świata, sądu ostatecznego i apokalipsy były powiązane z układem planet, kiedy Słońce wchodzi w tę właśnie lukę, a tym samym do gwiazdozbioru Wężownika. Znajdzie się wtedy w samym środku Galaktyki. Zjawisko takie zdarza się raz na 13 tys. lat i zawsze – a wiarę tę podzielało wiele odległych od siebie kultur – zwiastuje koniec świata. Przynajmniej takiego, jaki znaliśmy. 

Strzelec celuje w Wężownika 

Badacze manuskryptu twierdzą, że właśnie ten moment – nadejście końca czasów – przepowiada siedem ostatnich obrazków „Zaginionej księgi Nostradamusa". Kulminacją opowieści ma być ujawnienie momentu rozpoczęcia apokalipsy. Oto na jednym z rysunków Strzelec kieruje swą strzałę w środek Galaktyki, w Wężownika. Gdy taki układ naprawdę pojawi się na niebie, rozpoczną się wydarzenia, które zmienią Ziemię. Nostradamus miał je zaszyfrować w symbolu, który znajduje się na każdym z siedmiu rysunków – kole fortuny z ośmioma promieniście rozchodzącymi się szprychami. Dlaczego jest ono takie ważne? Symbolizuje zjawisko astronomiczne, które wyznacza albo koniec, albo nowy początek. 

A oto jak według badaczy należy odczytać ten symbol. W kosmosie widnieje wielki nieruchomy krzyż zwany Krzyżem Bożym. Rozciąga się od środka Galaktyki do jej krawędzi i od środkowego punktu równika niebieskiego do jego punktu południowego. Punkt przecięcia się jego ramion wypada dokładnie w centralnym punkcie Galaktyki, w gwiazdozbiorze Wężownika.

Na Ziemi jest inny krzyż. Tworzą go kąty pomiędzy równonocą, kiedy Słońce przechodzi przez punkt, gdzie ekliptyka przecina równik niebieski, a przesileniem, czyli skrajnym punktem odchylenia Słońca od równika Ziemi. Gdy nałoży się na siebie oba te krzyże, powstaje ośmioramienna gwiazda czy też ośmioszprychowe koło – dokładnie takie, jak to narysowane przez Nostradamusa. Takie ustawienie zdarza się raz na 13 tys. lat. Ostatnio miało miejsce 11 tys. lat p.n.e. i niedługo się powtórzy. 

reklama


Wszystko się już zaczęło 

Na kolejnym rysunku Nostradamus określa, kiedy się to stanie. Są tu trzy następujące po sobie zaćmienia Słońca i jedno Księżyca. Coś takiego zdarzyło się w 2012 roku i według różnych przepowiedni i kalendarzy wyznacza czas, kiedy nastąpią ważne zjawiska kosmiczne zwiastujące koniec czasów i początek nowej ery. Na ten sam czas wskazywali Majowie, kiedy wyznaczyli koniec swojego kalendarza na rok 2012, kiedy Słońce ustawiło się na jednej linii ze środkiem Galaktyki. Wygląda więc na to, że i Majowie, i Nostradamus nie mieli wątpliwości, że pewne zjawiska kosmiczne zapowiadają kryzys czy przesilenie. 

Ostatni obrazek to już tylko ostrzeżenie. To może się stać, jeśli ludzkość w porę się nie zmieni. Koło fortuny jest puste – nie ma już w nim szprych. A więc czas się skończył, koło się nie obraca, w środku czasu nie ma już osi. Czy to oznacza, że wskazówki naszego kosmicznego zegara zatrzymają się? 

Badacze manuskryptu nie straszą końcem świata. Ich zdaniem Nostradamus nie wieszczy katastrofy. To, czy puste koło fortuny z jego ostatniego rysunku oznaczać będzie apokalipsę, czy może nastanie lepszego świata, zależeć ma od nas samych. Od zmiany w umysłach ludzi. Samo koło nie zostało zniszczone, nie ma tylko szprych. Jest więc szansa, że uda się je naprawić i znowu ruszy, a świat nadal będzie istniał. 

Odkrycie „Zaginionej księgi" przypomniało o Wężowniku, który w czasach Nostradamusa był jednym z najważniejszych gwiazdozbiorów. Uważano, że wskazuje drogę do środka Galaktyki. Jest wyjściem poza zodiak, który powtarza jedynie cykl za cyklem w spirali rozwoju, wciąż po obwodzie tego samego koła. Wężownik to symbol wyjścia poza zodiak, wyrwania się z tej spirali – w trzeci wymiar. Jest więc też symbolem drogi do wnętrza – wnętrza siebie, wiedzy i zrozumienia.

Wężownik – lekarz cudotwórca przeniesiony w gwiazdy  

Jest bardzo wyraźnie rysującym się na niebie gwiazdozbiorem, 11. co do wielkości wśród konstelacji nieba. Gołym okiem można dostrzec prawie sto jego gwiazd. Znajduje się w rejonie równika niebieskiego, więc w Polsce najlepiej widać go latem. Zimą trzeba szukać go tuż przed świtem, poniżej gwiazdozbioru Herkulesa.

Przedstawia Asklepiosa, antycznego lekarza, którego starożytni Grecy z czasem zaczęli czcić jako boga. Asklepios nie tylko potrafił leczyć wszystkie choroby, lecz także opanował sztukę wskrzeszania zmarłych. I ludzie przestali umierać. Nie spodobało się to Hadesowi, bogu świata podziemnego, który poskarżył się Zeusowi. Chcąc utrzymać porządek na świecie, Zeus zabił Asklepiosa piorunem. Następnie umieścił go na niebie w postaci Wężownika – mężczyzny trzymającego ogromnego węża.

Sam Wąż jest osobnym gwiazdozbiorem, rozdzielonym przez Wężownika na dwie części – Głowę Węża oraz Ogon Węża. Według greckiego mitu wąż ten był na ziemi towarzyszem Asklepiosa i pomagał mu w zbieraniu leczniczych ziół. Symbolicznie oznacza natomiast zrzucanie starej skóry i odradzanie się. Dlatego Wężownik uważany jest też za symbol transformacji i zmiany. 

Ewa Dereń 
fot.: bridgeman/photopower, shutterstock

Źródło: Wróżka, nr 1/2016
Tagi:
Już w kioskach: 2020

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Promocja wróżka