12 trendów kulinarnych 2015


7. Pyłek pszczeli

Jeśli czujesz się słaby, nie masz energii do życia i wciąż łapiesz jakieś infekcje, zażywaj pyłek pszczeli. Czyli zebrane przez pszczoły pyłki kwitnących roślin i częściowo przez nie przetworzone. Owady te zbijają pyłki w małe kuleczki i niosą do ula, gdzie je przetwarzają. Taki produkt stanowi pokarm dla młodych.

Medycyna ludowa zaleca go podczas rekonwalescencji po najróżniejszych chorobach wyniszczających organizm. Pyłek podnosi odporność, wspiera pracę układu nerwowego, krwiotwórczego, poprawia wygląd skóry i zwiększa koncentrację. Dziś przez dietetyków nazywany bywa multiwitaminą z ula, bo zawiera ponad dwieście cennych substancji. Między innymi witaminy C, PP, z grupy B i karotenoidy. A także składniki mineralne, choćby tak nam potrzebne żelazo, cynk, selen, magnez i łatwo przyswajalny wapń. W pyłku jest też dużo białka, fitohormonów i enzymów, które umożliwiają albo przyspieszają niektóre procesy metaboliczne zachodzące w naszym organizmie.

8. Wodorosty 

Energii na wiosnę dodadzą nam wodorosty, które blogerzy kulinarni już uznali za hit 2015 roku. Są cennym pożywieniem dla wegan i wegetarian oraz osób cierpiących na niedobory substancji odżywczych. Zawierają dużo witamin, przede wszystkim z grupy B, beta-karoten, K, C, E i aminokwasy. A także jod, potas, magnez, wapń, fosfor, fluor i żelazo.

Uczeni obliczyli niedawno, że w wodorostach jest cztery razy więcej żelaza niż w wołowinie. A do tego jest ono łatwo przyswajalne.

9. Kombucza

Wartościowych składników nie brakuje także w sfermentowanych warzywach i liściach. W 2015 roku modna ma być głównie kombucha (czyt.: kombucza), czyli sfermentowana herbata. Co ciekawe, ten orzeźwiający napój był kiedyś bardzo popularny w Polsce, do momentu kiedy wprowadzono na nasz rynek colę i pepsi.

10. Kiszona kapusta

Dołask wraca także nasza kiszona kapusta. Ale dla równowagi modne ma być także tradycyjne danie koreańskie zwane kimchi, czyli pekińska kapusta kiszona z dodatkiem ostrej papryki. Żywieniowcy amerykańscy proponują, by nie kupować ich w sklepie, lecz przygotować samemu. Są wtedy bardziej wartościowe. napój orzeźwiający ze słodzonej herbaty poddanej fermentacji przez tzw. grzybek herbaciany, inaczej grzybek japoński. Napój był popularny w Polsce do czasu wprowadzenia Coca-Coli i Pepsi-Coli.

reklama


Sfermentowane lub kiszone warzywa zostają wstępnie przetworzone przez dobre bakterie i drożdże. Rozkładają one cukry i skrobię zawarte w roślinach na substancje odżywcze, łatwiej przyswajane przez organizm. Niekiedy uwalniany jest także kwas mlekowy, który sprzyja namnażaniu dobrych bakterii zasiedlających układ pokarmowy. Dzięki temu kiszone warzywa i liście zapobiegają biegunkom oraz wspomagają pracę układu odpornościowego.

Kiszonki mają też dużo witaminy C, cenną broń przeciwko wirusom przeziębienia. A kiszona japońska rzepa zwana suguki chroni nawet przed wirusami grypy. Zaskakujące wyniki przyniosło badanie przeprowadzone przed kilkoma laty przez uczonych z Uniwersytetu w Cambridge. Wykazali, że regularne jedzenie kiszonek chroni przed cukrzycą typu 2.

11. Jagody acai

Kiedy dopadnie cię głód między posiłkami, zjedz coś zdrowego. Przed kilkoma laty specjaliści od zdrowego żywienia namawiali nas do sięgania w takich chwilach po owoce lub orzechy. W ubiegłym roku modne były jagody goji – czerwone, wydłużone owoce z maleńkimi pesteczkami w środku. W tym roku blogerzy kulinarni polecają owoce z palmy euterpa warzywna, tzw. acai. Przypominają nieco winogrona. Są jednak mniejsze i zawierają tylko jedną pestkę.

Od lat królują w kuchni brazylijskiej, gdzie ich miąższ jest serwowany z tapioką, na słodko albo na słono. Bywa też wykorzystywany do produkcji lodów i napojów. Podobnie jak jagody goji, acai najczęściej zjadane są z musli bądź płatkami śniadaniowymi.

12. Orzechy tygrysie

Do chrupania między posiłkami świetnie nadają się orzechy tygrysie, odkrycie 2015 roku. Można je jeść na surowo, gotowane lub prażone, a także dodawać do sałatek i potraw mięsnych. Wytworzone z nich mleko polecane jest osobom uczulonym na laktozę. Orzechy tygrysie to bulwy rośliny o nazwie cibora jadalna. Wyglądem przypominają suche, twarde rodzynki, a w smaku migdały, dlatego bywają nazywane migdałami ziemnymi. Zawierają duże ilości tłuszczów nienasyconych, białko, skrobię, cukry oraz witaminy i minerały.

W Polsce znane są głównie wędkarzom, którzy stosują je jako przynętę dla ryb. W Hiszpanii zaś przyrządza się z nich orzeźwiający napój horchata de chufa. Pije się go najczęściej w lecie, dla ochłody.

Dorota Reinisch
fot. shutterstock

Galeria zdjęć

W lewo
W prawo
Źródło: Wróżka nr 4/2015
Tagi:
Już w kioskach: 2020

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Promocja wróżka