Mężczyzna, który widział więcej


Zdaniem sceptyków Croizet niczego nadzwyczajnego nie widział, a jedynie od czasu do czasu przypadkowo trafiał na właściwe rozwiązania.

By się przekonać, kto rzeczywiście ma rację, profesor Tenhaeff przez 20 lat prowadził pewien eksperyment, który nazywał testem pustych miejsc. Przyprowadzał jasnowidza do sali, w której za kilka dni miało się odbyć jakieś publiczne zgromadzenie.

Croizet przyglądał się ustawionym już krzesłom i przepowiadał, kto na nich usiądzie. Miejsca nie były numerowane, uczestnicy imprezy mogli siadać, gdzie chcieli. – Tu widzę młodego mężczyznę w garniturze, z białą chusteczką w butonierce, ostrzyżonego na jeża – mówił tydzień przed zajęciem miejsc. Obok niego usiądzie kobieta w średnim wieku, z synem w granatowym mundurku. Test pustych miejsc powtarzano setki razy. Przepowiednie sprawdzały się w 80 procentach. Dlatego profesor Tenhaeff w niezliczonych wywiadach zapewniał, że Croizet posiada dar jasnowidzenia. A dodatkowe potwierdzenie przyszło samo.

18 października 1959 roku Tenhaeff odpowiadał w swoim gabinecie na pytania dziennikarki, gdy nagle zadźwięczał telefon. Dzwonił profesor Walter Saudelius, wykładowca ekonomii na uniwersytecie w Kansas City. Był bardzo zdenerwowany. Tłumaczył, że trzy tygodnie temu ze szpitala w Topece zniknęła jego córka. Leczyła się z depresji, kuracja przynosiła pierwsze efekty i nagle pacjentka przepadła. – Rozesłałem setki zdjęć córki. Poszukując jej, przejechałem tysiące kilometrów. I nic, najmniejszego śladu. Policja też jest bezradna.

Traf chciał, że w gabinecie, poza dziennikarką, był jeszcze... Gérard Croizet, który poprosił o przekazanie słuchawki. Od razu zaczął zadawać konkretne pytania: czy w okolicach szpitala płynie rzeka? czy nad pobliską ulicą znajduje się wiadukt? czy droga z wiaduktem prowadzi na płaską, otwartą przestrzeń? Odpowiedź na wszystkie brzmiała „tak".

reklama


– Widzę ją – Croizet nagle zmienił ton głosu – jest w ruchliwym miejscu... pomost... dużo łodzi... na wybrzeżu mnóstwo sklepów... parking... samochód z przyczepą kempingową... wsiada do niego... – Czy moja córka żyje? – przerwał Saudelius. – Proszę się nie niepokoić. W ciągu tygodnia dostanie pan wiadomość. Dobrą. Sześć dni później policja znalazła młodą kobietę w przyczepie kempingowej na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej. Córka profesora mieszkała w niej z parą włóczęgów.

Czarno-białe życie, kolorowa śmierć

Wizje Croizeta miały pewną zadziwiającą cechę. Jeśli poszukiwana osoba żyła, widział obraz czarno-biały, jeśli nie – kolorowy. Czasem jednak pojawiały się zakłócenia. Tak działo się w sprawie 17-latki z Arnhem. Znaleziono ją martwą, półnagą, ze śladami obrażeń na szyi, piersi. Było oczywiste, że dziewczyna została zgwałcona i uduszona. Śledztwo utknęło jednak w martwym punkcie. I – jak zwykle – policja zwróciła się o pomoc do jasnowidza.

Croizet udał się na miejsce zbrodni, gdzie... usłyszał śpiew. Zapytał, czy w dniu śmierci dziewczyny w pobliżu odbywał się jakiś koncert. W raportach policyjnych nie było o tym wzmianki. Ale okazało się, że na prowizorycznej scenie, którą natychmiast rozebrano, faktycznie występował chór szkolny.

– Widzę ją... widzę jego... ma słomkowy kapelusz... jest artystą... – zaczął tradycyjnie, lecz po chwili coś przestało mu się zgadzać. Kolorowy obraz migotał, szarzał, znów nabierał barw – ...ona... jest słaba... chora... umiera... nie zabił jej? ...nie rozumiem... nie wiem...

Niezrozumiałą wizję potraktowano na tyle poważnie, że przeprowadzono sekcję zwłok ofiary. Okazało się, o czym nie wiedział nawet jej ojciec, że dziewczyna chorowała na serce. Z chłopakiem poszła dobrowolnie, kochali się i w trakcie miłosnego uniesienia dostała zawału. Ślady na ciele, które początkowo uznano za efekt pobicia i uduszenia, powstały, gdy przerażony kochanek próbował ją nieudolnie reanimować. Croizet mógł mieć powody do satysfakcji. Tym razem nie wskazał sprawcy zbrodni, lecz uratował niewinnego człowieka od niezasłużonej kary.

Każdy ma taki dar?

Najwięcej sukcesów odnosił w sprawach związanych z zaginionymi dziećmi. Ale nie zawsze mu się udawało. W odróżnieniu od wielu innych jasnowidzów przyznawał się jednak do tego otwarcie. Tak stało się w 1966 roku, gdy w Australii poszukiwano trojga dzieci rodziny Beaumont, a zamożny przedsiębiorca sfinansował mu przelot na antypody. Jasnowidz odbył długą podróż. Spotkał się w nadmorskiej Adelajdzie ze zrozpaczonymi rodzicami, uważnie obejrzał zdjęcia, odzież i zabawki dzieci.

Rodzeństwo prawdopodobnie utonęło w morzu, ale Croizet nie fantazjował, nie zwodził złudnymi nadziejami. – Nic nie widzę, przykro mi, nie potrafię pomóc – powiedział.

Podobnie zachował się osiem lat później w Puerto Rico. „Jeśli chodzi o osoby zaginione, moje wskazówki okazują się pomocne w czterech na pięć przypadków. Nie potrafiłem natomiast wskazać aż 90 proc. sprawców morderstw" – przyznawał w wywiadach.

W 1976 r. jego zdolności przetestowała telewizja japońska. W obecności kamer pokazano mu zdjęcie zaginionej 7-letniej Miwy Kikuchi. Croizet powiedział, że dziewczynka nie żyje, jej ciało znajduje się w wodzie niedaleko pomostu, obok którego wznosi się jakiś wielki żółty obiekt. Nie brzmiało to zbyt precyzyjnie. Ale już dwa dni później, między łodziami cumującymi na pobliskim jeziorze, znaleziono dryfujące ciało dziecka. Nieopodal stał ogromny, żółty zbiornik na wodę.

– Każdy ma taki sam dar, jaki ja otrzymałem. We mnie jest on tylko nieco bardziej rozwinięty – mówił potem dziennikarzom. – Każdy może nawiązać pozazmysłowy kontakt z innym człowiekiem. Różnica polega jedynie na tym, że ja odczuwam tę więź bardziej intensywnie.

Japońska policja utrzymywała, że znalazła ciało małej Miwy, nie kierując się wskazówkami jasnowidza. Croizet nie skarżył się na niewdzięczność. Przyzwyczaił się do tego, bo krytyków nigdy mu nie brakowało.

Nigdy nie wytknięto mu, że kieruje się żądzą sławy czy korzyściami materialnymi. Żył bardzo skromnie. Zmarł w 1980 roku w wieku 71 lat. Nie wiadomo, czy przewidział datę swojej śmierci. Nigdy nikomu nie ujawniał bowiem szczegółów dotyczących własnej przyszłości.

Kazimierz Pytko
fot. fotochannels, shutterstock

Źródło: Wróżka nr 8/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2020

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Promocja wróżka