Niech żyje śmierć?!

Najważniejsze obrzędy odbywają się nazajutrz. Turyści, którzy za opłatą mogą się im przypatrywać, stają się świadkami... rzezi bawołów. Uśmierca się je w okrutny sposób – podrzyna im się gardła tak, by brocząc krwią, przeszły jeszcze kilka kroków. Ma to udowodnić zebranym, że śmierć nie jest końcem życia, ale przejściem na jego inną stronę. Zabite zwierzęta piecze się i dzieli między gości. Kolejne dni to obżarstwo, śpiewy i toasty za wyruszającego w ostatnią podróż „chorego”. Świętowanie kończy się „po naszemu”: nabożeństwem w kościele i odprowadzeniem zwłok na cmentarz. Ten jednak nie jest „normalny”.

Najstarsze groby Toradżów liczą po 400 lat i mieszczą się w jaskiniach, wydrążonych w górskim zboczu. Indonezyjczycy nazywają je domami bez dymu, bo choć stoją tam łóżka i stoły, to brak kuchennego paleniska. Po wniesieniu trumny do środka przed wejściem ustawia się drewniane figury, zrobione na obraz i podobieństwo lokatorów grobowca. Tubylcy nazywają je tau-tau, co w ich języku oznacza ludzi. Rzeźby maluje się i ubiera w odzież po zmarłych (co 5-10 lat uroczyście się je przebiera). Widać je z daleka, wystarczy podnieść wzrok, by upewnić się, że rodzice czy dziadkowie z wysokości czuwają nad bliskimi.

Kapliczki dla zmarłych. BaliSłuchając zmarłych

Równie wystawne są pogrzeby na niedalekiej wyspie Bali. Kończą się jednak inaczej – kremacją. Mimo to tam też dusza nie odchodzi w zaświaty, ale „wprowadza się” do kapliczki w przydomowym ogrodzie. Co rano mieszkanki Bali stawiają przed drewnianymi budkami talerzyki z ryżem, kwiatami i wodą. – Czuję, że ojciec, dziadkowie i brat wciąż są obok mnie – mówiła Arti Agung, która pozwoliła mi się przyjrzeć domkom dla dusz.

Nie tylko czują, lecz nawet dotykają zmarłych mieszkańcy Madagaskaru. Spotykają się z nimi co kilka lat, podczas uroczystości Famadihana, co można przetłumaczyć jako obracanie kości. I naprawdę obracają ciałami zmarłych. Jeśli komuś z rodziny przyśni się nieżyjący bliski i poskarży się, że mu zimno, ruszają przygotowania do niezwykłego obrzędu. Kupuje się nowe całuny, rozsyła zaproszenia dla gości, wynajmuje orkiestrę i przygotowuje smakołyki.

reklama

Kiedy wszystko jest gotowe, nestor rodu wynosi z grobowca szczątki przodka. Rozkłada na matach, czyści, spryskuje perfumami, owija w nowy całun i przenosi do specjalnego budynku w centrum wioski. Potem podczas całonocnej imprezy żywi szczelnie obwiązują przodków całunami, by nie wypadła ani kosteczka, unoszą ich nad głowy, obejmują, a nawet z nimi tańczą.

Na Bali zmarłym buduje się specjalne budki. Pełnią one funkcję osobistych kapliczek i karmników,
w których dusze przodków mogą się codziennie posilić. 


Misjonarze próbowali wykorzenić ten zwyczaj, ale ich wysiłki okazały się daremne. Dziś więc już tylko napominają, że Famadihana nie służy kontaktowaniu się z duchami, ale oddaniu szacunku zmarłym. Tubylcy jednak wiedzą swoje i wypytują przodków o przyszłość, zdrowie, szanse na dobrą pracę. Zapewniają, że otrzymują odpowiedzi. I co najważniejsze, dowiadują się, że zmarli są szczęśliwi, iż znów mogli zobaczyć bliskich… Następnego dnia odnosi się ich z honorami do grobowców. Owinięci w nowe całuny będą w nich spoczywali do następnej Famadihany.

***

Indonezyjska rzeź bydlątek, madagaskarskie tańce ze zmarłymi i nasze palenie zniczy mają więcej wspólnego, niż może się nam wydawać. Bo niezależnie, czy wierzymy, że śmierć kończy, czy też zaczyna nowe życie, pamięć o zmarłych pomaga przede wszystkim żywym.

***

Nowe imię na nowe życie

W Japonii, by ulżyć zmarłemu po trudnej przeprawie z tego na tamten świat, tuż po śmierci zwilża mu się usta wodą. Przed kremacją wkłada się do trumny zapasowe sandały, słodycze, papierosy i monety na opłacenie przewoźnika przez rzekę zapomnienia – Sanzu. Następnie nadaje się zmarłemu nowe imię. Dzięki temu będzie go można bezpiecznie wspominać. Japończycy wierzą bowiem, że duch, słysząc swoje ziemskie imię, mógłby pomyśleć, że ktoś go przywołuje – i przybyć na wezwanie. Po zmianie imienia już takiego ryzyka nie ma.


Kazimierz Pytko
fot. autor, Eat News, forum, shutterstock.com

Źródło: Wróżka nr 11/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2020

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Promocja wróżka