Strona 2 z 2
Piotr Tymochowicz, poproszony o nakreślenie portretu psychologicznego na podstawie kilku anonimowych wypowiedzi, stwierdził, że ich autorka – a była to pani Małgosia – jest niedojrzała emocjonalnie jak… Śpiąca Królewna. Jak zwał, tak zwał, ale faktem jest, że miłość, za którą Foremniak przyjechała do stolicy na początku lat 90., zgasła szybciej nawet niż uczucie do pierwszego męża. I wtedy los zesłał jej Waldemara Dzikiego.
Sporo starszy od Małgorzaty, świeżo rozwiedziony z Darią Trafankowską, wydawał się człowiekiem z innej bajki. Ona z natury nieśmiała, za co dostawała na studiach aktorskich nieraz dwóję, przy nim wyglądała na jeszcze delikatniejszą. Reżyser okazał się jednak tym, kogo potrzebowała – mężem opatrznościowym i aniołem stróżem. Zapewnił jej poczucie bezpieczeństwa, wprowadził na aktorskie salony i – jak mówiła – otworzył na świat. Przystał także na adopcję dwojga nastolatków, których los wzruszył panią Małgosię. A także na pomysł, żeby ich imiona: Julia i Maciej, zmienić na Milenę i Patryka.
Spełniał jej najdziwniejsze zachcianki. Foremniak, przekonana, że po dziadkach, którzy odczyniali uroki, odziedziczyła parapsychiczne predyspozycje, potrafiła obudzić męża w środku nocy i kazać się wieźć w nieznane. Aż do momentu, kiedy coś kazało jej się zatrzymać, na przykład na łące, i tam do rana chodziła boso po trawie. Po kilku latach małżeństwa „dzikość serca” jej spowszedniała i znów odezwał się w niej zew niezależności. Wymieniła więc dojrzałego męża na nowszy model.
reklama
Codzienne paso doble W „Tańcu z gwiazdami” Polacy odkryli, że Małgosia jest nie tylko dr Zosią z serialu „Na dobre i na złe”, ale że też drzemie w niej seks. Poznany w programie, młodszy o 16 lat, Rafał Maserak jak huragan wdarł się w życie aktorki. Przez dwa lata byli najgorętszą parą show-biznesu. Kochali się i kłócili, rozstawali i schodzili. I tak bez końca. Ten związek był dla niej szkołą asertywności. Ale nie tylko. Nauczyła się też trzymać język za zębami i jak lew bronić swojej prywatności.
Paparazzim nie udało się ustalić, kim próbowała wypełnić lukę po Maseraku. Jej koleżanki szeptały o dwóch przystojnych biznesmenach i gibkim masażyście… Dziś utrzymuje, że jest sama, bo zrozumiała, że trzeba pobyć samemu, by pojąć, jakie błędy się popełniło. – Związek jest dla mnie dopełnieniem – mówi. – Potężną energią, która zasila moją duszę i ciało. Tylko będąc z kimś, mogę dowiedzieć się czegoś o sobie. Jeżeli twoje serce nie grzeje, nie wypełnia go szczere uczucie, tak naprawdę nie cieszysz się niczym do końca. Miłość jest podstawą wszystkiego. Wszystko, co najważniejsze, dzieje się w sercu. Ale nic na siłę – na wszystko musi przyjść czas…
Wygląda więc na to, że zanim „Śpiąca Królewna” spotka swojego księcia z bajki, musi najpierw okiełznać siebie. A ze względu na to, że w jej horoskopie Słońce z Merkurym w Koziorożcu znajduje się w kwadraturze do Marsa, będzie to raczej trudna walka. Nie boi się porażki, bo jej zdaniem przegrać ze sobą można tylko wtedy, gdy nie słucha się głosu serca. A to jej nie grozi.
Wprawdzie jest Koziorożcem, ale w przeciwieństwie do reszty urodzonych w tym znaku silniej niż „mędrca szkiełko i oko” przemawiają do niej uczucia i intuicja. Feng shui, aury i energia kamieni. To sprawka Księżyca w Strzelcu, który w jej horoskopie ustawił się w kwadraturze do Urana, Saturna i Plutona. Ten sam układ nie pozwala jej przechodzić obojętnie obok nieszczęścia i niesprawiedliwości.
To dlatego, a nie z powodu swojej próżności stara się pomagać potrzebującym: bezdomnym, dzieciom z chorobami nowotworowymi. Brukowcowi, który ostatnio oskarżył ją, że wycofała swoje fotografie z charytatywnego kalendarza, dlatego że się sobie nie podobała na zdjęciach, wytoczyła proces. Za swój największy sukces nie uważa żadnej z ról, tylko dzieci. Całą trójkę, choć Milena i Patryk nie mówią do niej „mamo”, lecz „ciociu”. Nie ukrywa, że początkowo ją to bolało. Długo nie potrafiła pogodzić się z tym, że może być tylko ich przyjacielem, choć oni zawdzięczają jej naprawdę dużo.
Na podbój świata W swoim nowym życiu planuje robić karierę aktorską za granicą. I choć na razie Hollywood pozostaje pieśnią przyszłości, podobno jest już po pierwszych rozmowach i wszystko zapowiada się co najmniej obiecująco. Na tyle, że chciała zrezygnować z roli w serialu „Na dobre i na złe”, który przyniósł jej trzy Telekamery dla ulubionej aktorki. Ostatecznie jednak po krótkich przepychankach scenariuszowych: wyjeździe do Australii i rozstaniu z mężem, dr Zosia została w szpitalu w Leśnej Górze.
Równocześnie Foremniak wraca do teatru. Na wiosnę ma wystąpić w teatrze Michała Żebrowskiego 6. Piętro. Niektórzy spodziewają się, że może to być jej aktorskie samobójstwo, bo pani Małgosia lepiej wypada przed kamerą. Scena, oddalona od widza, zdecydowanie bardziej niż ekran telewizora odbiera jej możliwość wykorzystania swojego największego aktorskiego atutu – gry oczami.
Pozbawiona mocnego głosu, do tej pory w teatrze dosłownie nikła między innymi aktorami. Tym razem jednak Foremniak nie ma zamiaru swojego powrotu na deski skończyć na deskach. Może i wciąż jest egzaltowana, ale też pewniejsza siebie i dużo spokojniejsza. Poza tym po raz pierwszy od lat ma na siebie plan. A to daje siłę. Szczególnie Koziorożcom.
Piotr Piotrowski, Jolka Madziarfot. Studio 69, getty images/Flash Press Media
Jej życie jak na dłoni
Kwadratowa dłoń z długimi palcami sygnalizuje ciekawość świata i szerokie zainteresowania.
Wypukłe wzgórze Saturna świadczy o opanowaniu i poczuciu odpowiedzialności.
Duże wzgórze Księżyca oznacza bogatą wyobraźnię i głębokie przeżycia duchowe.
Duży kciuk mówi o silnej woli i uporze.
Długi palec wskazujący to znak, że lubi dominować i mieć ostatnie słowo.
Falista linia głowy świadczy o fantazji i wyobraźni, kreatywności i elastyczności umysłu.
Opadając na wzgórze Księżyca, zdradza empatię i wrażliwość na krzywdę innych.
Krótka linia życia oznacza, że aktorka żyje chwilą, potrafi cieszyć się z drobnych przyjemności i lubi robić wiele rzeczy naraz.
Linia Słońca wróży sukces i popularność, a także zyski finansowe.
Kończąca się między palcem środkowym a serdecznym, sugeruje największe powodzenie w połowie życia.
Dwie linie związków mówią, że aktorka nie wyjdzie ponownie za mąż. Dwie linie oznaczają dwóch mężów w życiu, przy czym zdecydowanie ważniejsze było drugie małżeństwo.
Wygięta linia losu pokazuje, że z ufnością przyjmuje to, co przyniesie jej los.
Duży trójkąt to znak błyskotliwości.
Długa linia intuicji sugeruje zdolności mediumiczne. Powinna więc zwracać uwagę na swoje sny i przeczucia.
Głęboka linia na wzgórzu Wenus oznacza wielką namiętną przygodę mniej więcej w połowie życia. Czyżby ślad po romansie z Rafałem Maserakiem?
Katarzyna Owczarek
dla zalogowanych użytkowników serwisu.