W co wierzy Hollywood

David Lynch co dzień odmawia mantrę indywidualnie dobraną za 2,5 tys. dolarów.  Dzięki niej pozbył się agresji i wszedł w czwarty stan świadomości.  New Age: to ty jesteś bogiem!

Swoje drugie powołanie dzięki wierze odkrył także David Lynch. „Gdybym miał wybierać między reżyserowaniem a medy-tacją, ta ostatnia by wygrała”, przyznał reżyser kultowego serialu „Twin Peaks”. Lynch jest wielkim propagatorem medytacji transcendentalnej (TM). Polega ona na regularnym powtarzaniu mantry (czyli jednej sylaby albo serii zgłosek), które powierza adeptowi mistrz. Lynch robi to od 34 lat, przez co – jak twierdzi – pozbył się agresji, osiągnął wewnętrzną harmonię i wszedł w czwarty stan świadomości.

Teraz chce się dzielić swoją wiedzą ze światem, dlatego założył fundację, która m.in. promuje medytację jako sposób na wyeliminowanie przemocy ze szkół i osiągnięcie pokoju na świecie. Indywidualnie dobrana mantra, którą codziennie odmawia Lynch, kosztuje „tylko” 2,5 tys. dolarów. To dopiero początek, bo już za szkolenie z możliwości dostępu do raju trzeba zapłacić prawie milion dolarów.

Nic dziwnego, że twórca metody TM, Maharishi Mahesh Yogi, umarł jako miliarder. Hindus w latach 60. był także guru Beatlesów. John Lennon po pierwszej rozmowie na temat medytacji powiedział ponoć kolegom: „To najważniejsza sprawa w naszym życiu”. Beatlesi mieli się uczyć metod Maharishiego w jego Akademii Medytacji w Rishikesh, w Himalajach.

Wraz z nimi pojechały tam aktorki Mia Farrow i Shirley MacLaine. Muzykom nie udało się jednak osiągnąć transcendentalnej świadomości. Uznali gospodarza za wielkiego naciągacza po tym, jak okazało się, że żyjący w celibacie guru bezczelnie podrywał Mię Farrow. Jedyną pilną uczennicą z tej grupy okazała się Shirley MacLaine.

reklama

Gwiazda „Czułych słówek” po doświadczeniach z medytacją transcendentalną odkryła u siebie zdolności parapsychiczne. Zainteresowała się astrologią, tarotem, numerologią i została wielką propagatorką ruchu New Age będącego mieszanką różnych religii, wierzeń, filozofii i poglądów. „Każda dusza jest sama dla siebie Bogiem. Nie możesz oddawać czci nikomu czy niczemu innemu niż sobie, albowiem ty jesteś Bogiem. Kochać siebie oznacza kochać Boga”, uważa Shirley MacLaine. Napisała o New Age trzy książki i jest uważana za czołową postać ruchu. Przekonuje, że w New Age każdy znajdzie coś dla siebie.

Część zwolenników tego ruchu uważa na przykład, że przeżywamy właśnie ostatni etap obecnego porządku świata, czyli erę Ryb. Po niej nadejdzie era Wodnika, która przyniesie m.in. upadek chrześcijaństwa, trzecią wojnę światową i pojawienie się obcych cywilizacji. Shirley MacLaine nie kryje się ze swoją wiarą w UFO. „Z UFO miało kontakt wiele ważnych osób naszych czasów”, twierdzi i przytacza historię Ronalda Reagana, któremu właśnie kosmici doradzili rzucenie aktorstwa na rzecz polityki.

Filozofia New Age porwała także Richarda Gere’a, Tinę Turner, George’a Lucasa i Oprah Winfrey. Ezoteryka pojawia się tam, gdzie psychoanalityk nie daje już rady – twierdzi Ray Comfort, autor książki „W co wierzy Hollywood?”. Celebryci odwiedzają wróżki, astrologów, wierzą w reinkarnację, magię i staropogańskie rytuały. Nie tylko po to, by odgadnąć przeznaczenie.

Religia to dziś ważny element kreowania gwiazdorskiego wizerunku. Dziwactwa sprzedają się najlepiej. David Bowie, honorowy członek organizacji Ordo Templi Orientis, palił swoje włosy i paznokcie, bo wierzył, że gdy zostaną wykorzystane do magicznych rytuałów, mogą go pozbawić twórczej mocy, a nawet życia. Członkiem tego zakonu jest też Mick Jagger, którego ostatnio widziano również na zajęciach w Międzynarodowym Centrum Kabały. Widocznie, jak większość gwiazd, muzyk nie ustaje w duchowych poszukiwaniach.

Opus Dei: transfer stulecia

Madonna, po wypisaniu się z Międzynarodowego Centrum Kabały, natychmiast rozpoczęła rozmowy z inną religijną instytucją – Opus Dei, katolicką organizacją rozsławioną przez „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna. Jak skrupulatnie odnotowały angielskie gazety, gwiazda spędziła w londyńskiej siedzibie organizacji aż 90 minut. Oficjalnego komentarza do tej wizyty nie było. Dobrze poinformowany świadek powiedział: „Madonna zgłębia różne religie. Zawsze była zaintrygowana Opus Dei. Ale nie jest jeszcze jej członkiem”. To pewnie tylko kwestia czasu.

Madonna najwyraźniej jest gotowa zrobić wiele, by przeprosić się z katolicyzmem. Czy księża wybaczą jej kabalistyczny epizod albo obrazoburcze występy, podczas których wieszała się na scenie na krzyżu? Cóż, każdy kościół marzy dziś o tym, by w szeregach jego wiernych znaleźli się znani na całym świecie celebryci. A razem z nimi – ich portfele.

Źródło: Wróżka nr 6/2011
Tagi:
Już w kioskach: 2020

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Promocja wróżka