Co innego słyszysz
Inne źródło mają iluzje dźwiękowe. W trakcie ewolucji mózg nauczył się ciągłego śledzenia świata zewnętrznego, by nic, co nam zagraża, nas nie zaskoczyło. W tym celu pozostaje w ciągłej aktywności. Kiedy odetniemy go od codziennych bodźców z zewnątrz, desperacko poszukuje zamienników. Dlatego też cisza potrafi dzwonić w naszych uszach, a najmniejszy cień w mroku zmienić się w obraz człowieka, zwierzęcia czy przedmiotu – w zależności od „fantazji” mózgu.
Innym rodzajem omamów głosowych jest zjawisko „słyszenia własnych myśli”. W takich momentach mózg uruchamia obszary odpowiedzialne za to, byśmy mogli odróżnić to, co jest głosem naszych myśli, od tego, co dociera do naszych uszu z zewnątrz. Bywa jednak, że z jakiegoś powodu dochodzi do „spięcia” i kontrola ta zostaje na pewien czas wyłączona. I właśnie wtedy często wydaje się nam, że słyszymy czyjeś głosy (zjawisko to jest spotęgowane na przykład w wypadku schizofrenii).
Ubocznym efektem takiego zaniku samokontroli mózgu jest bezwiedne mówienie do siebie na głos. Ta ostatnia przypadłość jest częsta wśród ludzi starszych, u których znacznie częściej dochodzi do osłabienia samokontroli mózgu, lub ludzi bardzo samotnych, którym mózg stara się w ten sposób zrekompensować niedobór codziennych rozmów.
Do tej pory nie udało się jednak wyjaśnić problemu fantomowego odczuwania amputowanych części ciała. Zjawisko to występuje u 60 procent ludzi poddanych amputacji. Jeden z pacjentów, który utracił nogi w wypadku rowerowym, czuje od czasu do czasu, że jego nogi naciskają na pedały. Inny przechodził przez drzwi bokiem, gdyż przez cały czas miał wrażenie, że amputowana kończyna jest ustawiona poziomo w stosunku do jego ciała. Jedna z hipotez głosi, że te komórki mózgowe w korze, które dawniej otrzymywały sygnały z nerwów amputowanej części ciała, po ich zaniku stają się zbyt aktywne, usilnie poszukując „zagubionych” bodźców. Nie znajdując ich – kreują rzeczywistość na podstawie tego, co pamiętają z przeszłości.
dla zalogowanych użytkowników serwisu.