Strona 2 z 3
– Pomyślałam: a co mi szkodzi? – opowiada. – Postanowiłam zrobić wszystko, by w towarzystwie Andrzeja wprawić się w cudowny nastrój. Przed spotkaniem z nim zjadłam całą czekoladę z orzechami, choć normalnie to dbam o linię i nie pozwalam sobie na taką rozpustę. Czułam cudowny smak czekolady w ustach i przywoływałam w pamięci twarz Andrzeja. Gdy przyjechał, obejrzeliśmy razem kilka odcinków mojego ulubionego serialu „Gotowe na wszystko”. Pamiętałam o tym, by patrzeć na niego w momentach, w których czułam się szczególnie rozbawiona i zadowolona. I co? Podziałało. Nie od razu, ale po kilku takich wieczorach uznałam, że to najseksowniejszy i najbardziej interesujący facet, jakiego spotkałam w życiu.
Pamiętaj: eliksir miłosny podziała, jeśli będzie zawierał adrenalinę.
Pobudzenie sprzyja zakochaniu.
Jak twierdzą psycholożki Elanie Walter i Ellen Berscheid, twórczynie tak zwanej dwuczynnikowej teorii miłości, każdy, kto doświadcza fizjologicznego pobudzenia, jest potencjalnym zakochanym. Dlaczego? Do zakochania potrzebne jest cielesne pobudzenie: mocne bicie serca, przyspieszony oddech, nerwowe drżenie. Jeśli w chwili, gdy tego doświadczamy, pojawi się przed nami ktoś, kogo lubimy i kto jest dla nas atrakcyjny jako osoba, istnieje spore prawdopodobieństwo, że poczujemy do niego pociąg.
Czy to znaczy, że powinniśmy prowokować wypadki i wzywać na pomoc potencjalnego partnera? Są mniej drastyczne sposoby na pobudzenie fizyczne, które sprzyja zakochaniu. W obecności wybranego mężczyzny róbmy to, dzięki czemu nasza krew zacznie szybciej krążyć. Dla jednych idealny będzie sport – więc wybierz się z nim na basen lub zagraj w tenisa. Dla innych wspólne obejrzenie horroru lub filmu kryminalnego, dla jeszcze innych pasjonująca dyskusja o polityce.
– W Wojtku, moim szefie, widziałam tylko fajnego kumpla, ale nie mężczyznę – mówi Ala. – Rok temu miałam stłuczkę i byłam tak roztrzęsiona, że nie wiedziałam, co robić. Zadzwoniłam do Wojtka. Przyjechał od razu i wszystkim się zajął. Gdy patrzyłam na tego zdecydowanego faceta, który spisywał dane ubezpieczyciela i wezwał pomoc drogową do holowania auta, coś mi się przestawiło w głowi i nagle wydał mi się szalenie męski i pociągający. To nie zmieniło się do dzisiaj. Mieszkamy razem i jestem w nim coraz bardziej zakochana.
reklama
Znajdziesz w sobie miłość, gdy:• Nie będziesz tracić czasu na szukanie kandydata na partnera w miejscach, które nie dają szansy kilkakrotnego spotkania, na przykład klub, zatłoczony bar. Zwykle kończy się na gadce-szmatce lub odkryciu, że czarujący podrywacz ma żonę i dzieci.
• Zorganizujesz sobie życie tak, by mieć wiele różnych możliwości częstych spotkań w czasie pracy, w miejscu zamieszkania (na przykład spacer z psem) z takimi mężczyznami, którzy mogą być ewentualnymi kandydatami na partnerów.
• Dasz szansę drugiemu wrażeniu. Jeśli pierwsze wrażenie nie było najlepsze, unikaj przez jakiś czas kontaktów z tym mężczyzną. Pozwól, by złe emocje wyblakły i wtedy możesz dać rodzącemu się związkowi kolejną szansę.
Kto może rozbudzić w tobie gorące emocje: • Ktoś podobnie atrakcyjny fizycznie jak ty. Możesz uważać, że ideałem męskiej urody jest George Clooney, ale w życiu największe szanse na udany związek mają pary o podobnej atrakcyjności. Jako kandydatów do zakochania wybieraj więc najatrakcyjniejszych wśród tych, których atrakcyjność zbliżona jest do twojej.
• Ten, kto budzi w tobie uczucie przyjemności, radość i dobre samopoczucie. A zwykle jest to mężczyzna ciepły, wrażliwy, wyrozumiały i obdarzony poczuciem humoru. Ekscentryków i oryginałów zostaw amatorkom nieszczęśliwych związków.
• Osoba, która jest do ciebie podobna, jeśli chodzi o poglądy, cele życiowe i zainteresowania, sposoby spędzania wolnego czasu i wykształcenie. Podobieństwa się przyciągają i jeśli odkryjesz w mężczyźnie bratnią duszę, masz szansę odkryć też pociąg do niego.
Poszukaj uczucia w sobie 1. Zdaj sobie sprawę z tego, czego najbardziej oczekujesz od partnera. Chcesz, by się tobą opiekował i chronił? Słuchał i cenił? Zachwycał się tobą i podziwiał? Stymulował do nowych wyzwań i rozwoju?
2. Jeśli wiesz, co jest dla ciebie najważniejsze – skoncentruj się na mężczyznach, którzy są w stanie ci to dać. Nie widzisz koło siebie takiej osoby? Szukaj w nowych miejscach. Kogoś opiekuńczego możesz znaleźć na przykład w fundacji pomagającej niepełnosprawnym. Zgłoś się tam jako wolontariuszka. Takiego, który będzie cię zachęcał do rozwoju, masz szansę spotkać na otwartych wykładach lub warsztatach twórczego pisania.
3. Nie stroń od miłości w oczekiwaniu na idealnego partnera. Okazuj ciepło i zainteresowanie „zwykłym śmiertelnikom”, których spotkasz. Być może któryś z nich okaże się skarbem z twoich marzeń.
4. Poznaj siebie: swoje mocne i słabe strony. Eric Erikson, słynny amerykański psychoanalityk, twierdził, że im ktoś ma większą samoświadomość i uzasadnioną pewność siebie, tym większa szansa, by kochał i stworzył bliski związek.
Aranżowane szczęście W naszej kulturze wydaje się to nie do przyjęcia, ale połowa małżeństw na świecie to nadal są małżeństwa aranżowane, wymuszone przez rodziny, swatów, obowiązujące normy czy tradycję. Wydawałoby się, że nie mogą być szczęśliwe. Inaczej niż te z wyboru, to znaczy z miłości. I tu rzecz zadziwiająca, potwierdzona jednak przez liczby. A one mówią wyraźnie: w Indiach, gdzie aż 95 procent małżeństw jest uzgadnianych przez rodziny i ma formę kontraktu handlowego, jest najniższy w świecie wskaźnik rozwodów.
dla zalogowanych użytkowników serwisu.