Strona 2 z 2
Jak szybko pojawiają się upragnione efekty?
Zwykle przy aktywnej pracy z afirmacjami pierwsze efekty są widoczne już po tygodniu od ukończenia pisania. Bywa, że zmiany następują z dnia na dzień. Jeśli jednak przez dłuższy czas nic się nie dzieje, trzeba przyjrzeć się przyczynom. Wtedy przychodzi czas na ponowne odkrywanie negatywnych przekonań.
W takiej sytuacji weź kartkę papieru i przedziel ją na pół. Po jednej stronie pisz afirmację, po drugiej wszystkie uczucia, myśli, które przychodzą ci do głowy podczas jej pisania. Pisz tak długo, aż już nic nie będziesz w stanie wymyślić. Przykład. Afirmujesz: „Przyciągam dużą ilość pieniędzy”. Nasuwa ci się myśl: „Jestem za głupia, żeby cokolwiek zarobić”. To wskazówka do kolejnej afirmacji, która może wyglądać następująco: „Jestem wystarczająco inteligentna, aby zarabiać satysfakcjonującą mnie ilość pieniędzy”.
W tym przypadku brak wiary w siebie blokuje finanse. Dopóki nie zmienisz tego kodu, afirmacja o przyciąganiu pieniędzy nie zadziała. Nie przerażaj się, jeśli okaże się, że takich negatywnych kodów jest kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt. Ważne, że zaczynasz oswajać tego demona, który zalegał głęboko w twojej podświadomości.
Po drodze może jednak warto pozwolić sobie na doznanie tych trudniejszych emocji – niepokoju, żalu, rozczarowania?
Tak, trzeba dać sobie zgodę na to, co płynie w nas nieświadomym nurtem. Jeśli jest tam smutek, to namawiam, żeby go świadomie przeżyć, chociaż jest trudny i mamy ochotę przed nim uciec. Jeśli coś wypieram, nabiera na sile. Jeżeli się poddam, proces przepłynie i się skończy.
reklama
Podobno kiedy zaczynamy afirmować, napotykamy trudności… Rzeczywiście, podświadomość na początku przyciąga wszystkie możliwe przeszkody, aby tylko cię zniechęcić. W domu ciągle coś będzie się działo, odciągając cię od pracy z afirmacjami. Szef zleci ci dodatkowe zadania, dzieci akurat wtedy będą potrzebowały twojej pomocy…
Jeśli afirmujesz dostatek, w tym czasie przyjdą wszystkie zaległe rachunki albo zgubisz portfel, a może zepsuje ci się jakiś drogi sprzęt. Jeśli pracujesz nad związkiem, będziecie wtedy kłócić się częściej niż zwykle lub po prostu będziecie daleko od siebie. Ten etap nazywa się „oczyszczaniem”.
Pamiętaj, aby nie skupiać się na tych przykrościach, bo one są przejściowe! Kontynuuj wytrwale pracę z afirmacjami, a wszystko wróci do normy, a następnie osiągnie poziom, do którego dążysz.
Czy to prawda, że wykorzystywanie w afirmowaniu konkretnych osób może wywołać odwrotny skutek? Afirmujemy tylko to, co dotyczy nas. Zapomnijmy o próbach zmiany innych osób. Nie mamy prawa wpływać na losy innych, decydować o ich wyborach. Jedyną rzeczą, na jaką mamy wpływ, jest nasze życie i to, jak będziemy je postrzegać.
Zamiast afirmacji „Jestem w szczęśliwym związku z Tomkiem”, napisz „Jestem w szczęśliwym związku”. Jeśli oboje macie te same plany, to zapewne wasz związek się zrealizuje, jeśli nie – możesz narazić się na nieprzyjemności. Jeśli afirmujesz, myśląc o konkretnej osobie, na jakimś poziomie energetycznym wchodzisz z nią w interakcję. Ten ktoś to czuje, odbiera w sposób nieświadomy i uczestniczy. Jeśli nie chce tego robić, odczuwa to jako przemoc, co może się objawić jakimś nieprzyjemnym wydarzeniem między wami.
Czy afirmacje to metoda dla każdego? Nie. Niektórzy w ogóle na nie nie reagują, ponieważ jest to dla nich formuła zbyt automatyczna. Ten sposób kreowania swojego świata może rodzić bunt. Jestem zdania, że nic na siłę. Jeżeli ktoś bojkotuje afirmacje na poziomie świadomym, na nieświadomym tym bardziej nic nie zdziała.
Masz dla takich osób jakąś inną propozycję? Pracę z wizualizacjami, które w dość lekki sposób przynoszą nam rezultaty. I nie potrzeba tu systematyczności. Wystarczy się zrelaksować, zastanowić się, czego tak naprawdę chcesz, a potem to sobie wyobrazić. Stwarzać różne historie wokół danego tematu. Jeśli chcemy mieć partnera, to zobaczyć siebie z nim w różnych okolicznościach. I tych pięknych, i tych zwyczajnych, romantycznych i banalnych. Wszystko po to, żeby podświadomość odebrała to jako część naszego życia.
Trzeba poczuć się tak, jakby to już się działo? Tak. Zwykle nie widzimy związku między tym, co się dzieje w naszym życiu, a tym, w jaki sposób myślimy. Sztuka polega na tym, żeby robić to bardzo, bardzo uważnie. To my trzymamy klucz do realizacji marzeń.
Aleksandra Malinowska
Fot. Shutterstock.com
dla zalogowanych użytkowników serwisu.