Strona 2 z 2
Coś dla piecuchów
Spacery, ale za to codziennie, bez względu na pogodę. Półgodzinny marsz jest prostym, dostępnym dla każdego zabiegiem hartującym. Jeśli tylko będziesz pamiętała o czapce, dobrych butach, które nie przemiękają, i lekkiej kurtce, w której się nie spocisz, będziesz tak odporna, jak leśnicy, rolnicy, marynarze i rybacy. To podobno grupy zawodowe wyjątkowo dobrze opierające się przeziębieniom.
Wirusy odpędzaj uśmiechem
Pogodni i towarzyscy ludzie znacznie rzadziej chorują. Poczucie humoru i zamiłowanie do zabawy oraz utrzymywanie ciepłych kontaktów z ludźmi łagodzą bowiem skutki stresu, który (podobnie jak zimno) powoduje skurcze naczyń krwionośnych Na dodatek długotrwałe napięcia i kłopoty, z którymi nie umiemy sobie poradzić, wyczerpują zapasy witamin C, B6 i B5 oraz magnezu. W stresie zużywamy dwa razy więcej tych składników niż normalnie, potrzebne są one bowiem do wytwarzania adrenaliny i kortyzolu. Układ obronny, który także zużywa sporo witamin i minerałów, zostaje wypchnięty na koniec kolejki i często otrzymuje tylko mizerne resztki. Taki niedokarmiony i nieusatysfakcjonowany traci morale, a jego obronne szyki zmieniają się w bandę maruderów. Dlatego właśnie uśmiech, dystans, umiejętność relaksowania się i dobre słowo powinny być przepisywane przez lekarzy równie często, jak preparaty z mikroelementami czy szczepionki.
Żeń-szeń i aloes na stres
Jeśli jesteś zestresowana, osłabiona i czujesz, że Twoja odporność spada, możesz sięgnąć po preparaty, które pomogą Ci przetrwać najgorsze. Żeń-szeń pobudza wytwarzanie białych ciałek krwi, które niszczą chorobotwórcze mikroby. Do tego harmonizuje pracę Twoich nerwów i zwiększa dzięki temu tolerancję na stres. Żeń-szeń można kupić w pastylkach, tabletkach, są też płynne wyciągi z tego korzenia. Ale najskuteczniejszy jest świeży lub suszony. Odkrój plasterek korzenia i żuj dość długo, przez 10-15 minut. Możesz także zrobić herbatkę. Mniej więcej 3 centymetry korzenia pokrój drobno, zalej szklanką wrzątku i parz przez 15 minut. Uwaga!
reklama
Żeń-szeń to naprawdę silny specyfik. Zarówno świeżego, jak i przetworzonego nie powinny zażywać osoby z nadciśnieniem. Wszyscy inni mogą go stosować, ale z umiarem i raczej w formie kuracji, a nie na stałe. Żeń-szeń można przedawkować. Objawia się to biegunką, bezsennością, bólami głowy, a nawet nadciśnieniem. Pij nie więcej niż szklankę herbatki żeńszeniowej dziennie. Inny specyfik poprawiający odporność to biostymina, czyli specjalny wyciąg z aloesu. Jest to roślina, podobnie jak żeń-szeń, bogata w składniki: witaminy, minerały, proteiny. Potrafi pomóc organizmowi namierzyć, rozpoznać i zwalczyć wirusy. Dzięki temu preparatowi nasze ciało bierze się w garść. Stąd biostymina jest dobra na złe dni. Ten preparat także należy stosować w formie kuracji, a nie na stałe.
Sok marchwiowy z olejem lnianym
To dobrana para. W soku jest beta-karoten, a olej sprawia, że nasz organizm lepiej go wchłania. Do spółki dbają o sprawność układu odpornościowego. Ten zestaw bardzo lubią komórki odpowiedzialne za wykrywanie, zwalczanie i niszczenie atakujących nasz organizm zarazków. Na szklankę soku weź jednak nie więcej niż kilka kropli oleju lnianego. Większej ilości oleju używaj do sałatek czy duszonych warzyw, na przykład kapusty.
Siedmiu samurajów na talerzu
Twój układ odpornościowy, żeby działać na najwyższych obrotach, potrzebuje kilku ważnych składników. Lubi witaminy, zwłaszcza A, oraz beta-karoten, z którego robi sobie witaminę A, witaminy C, E i całą paletę z grupy B. Jest bardzo wdzięczny za cynk i magnez oraz selen, a także kwasy tłuszczowe. Jeśli chcesz zapewnić sobie regularne dostawy tych wszystkich składników, zwróć się ku drużynie siedmiu wspaniałych. Każdego dnia zjedz przynajmniej dwa z poniższej listy smakołyków.
1. Migdały – zawierają białko, kwasy tłuszczowe oraz dawkę cynku i magnezu.
2. Suszone morele – są świetnym źródłem beta-karotenu. Najlepiej kupować te niepozorne, zbrązowiałe. To oznaka, że suszono je metodą tradycyjną. Suszone morele o pięknej pomarańczowej barwie są konserwowane dwutlenkiem siarki.
3. Niełuskany ryż – ma dużo witaminy B. W jej obecności dobrze się rozwijają bakterie probiotyczne, słynne Lactobacillusy, które wypierają te groźne chorobotwórcze.
4. Kiełki – zimą są wprost niezastąpionym źródłem witamin i minerałów.
5. Brokuły – źródło żelaza, witamin A i C oraz selenu i bardzo ważnych przeciwutleniaczy.
6. Ziarno sezamowe – nic dziwnego, że sezamem nazwano mityczną skarbnicę. Ziarno sezamowe jest wyjątkowo bogate w to, co wartościowe. Zawiera świetne kwasy tłuszczowe, witaminy A, C i B oraz magnez i cynk.
7. Kiwi – król witaminy C. Do tego ma dużo błonnika i witaminy E. Jest też źródłem kwasu foliowego, potasu i magnezu. Kiwi jest świetne, jeśli chcesz się wzmocnić.
Tekst: Anna Ławniczak
dla zalogowanych użytkowników serwisu.