Zahartowana odporność

Coś dla piecuchów

Spacery, ale za to codziennie, bez względu na pogodę. Półgodzinny marsz jest prostym, dostępnym dla każdego zabiegiem hartującym. Jeśli tylko będziesz pamiętała o czapce, dobrych butach, które nie przemiękają, i lekkiej kurtce, w której się nie spocisz, będziesz tak odporna, jak leśnicy, rolnicy, marynarze i rybacy. To podobno grupy zawodowe wyjątkowo dobrze opierające się przeziębieniom.

Wirusy odpędzaj uśmiechem

Pogodni i towarzyscy ludzie znacznie rzadziej chorują. Poczucie humoru i zamiłowanie do zabawy oraz utrzymywanie ciepłych kontaktów z ludźmi łagodzą bowiem skutki stresu, który (podobnie jak zimno) powoduje skurcze naczyń krwionośnych Na dodatek długotrwałe napięcia i kłopoty, z którymi nie umiemy sobie poradzić, wyczerpują zapasy witamin C, B6 i B5 oraz magnezu. W stresie zużywamy dwa razy więcej tych składników niż normalnie, potrzebne są one bowiem do wytwarzania adrenaliny i kortyzolu. Układ obronny, który także zużywa sporo witamin i minerałów, zostaje wypchnięty na koniec kolejki i często otrzymuje tylko mizerne resztki. Taki niedokarmiony i nieusatysfakcjonowany traci morale, a jego obronne szyki zmieniają się w bandę maruderów. Dlatego właśnie uśmiech, dystans, umiejętność relaksowania się i dobre słowo powinny być przepisywane przez lekarzy równie często, jak preparaty z mikroelementami czy szczepionki.

Żeń-szeń i aloes na stres

Jeśli jesteś zestresowana, osłabiona i czujesz, że Twoja odporność spada, możesz sięgnąć po preparaty, które pomogą Ci przetrwać najgorsze. Żeń-szeń pobudza wytwarzanie białych ciałek krwi, które niszczą chorobotwórcze mikroby. Do tego harmonizuje pracę Twoich nerwów i zwiększa dzięki temu tolerancję na stres. Żeń-szeń można kupić w pastylkach, tabletkach, są też płynne wyciągi z tego korzenia. Ale najskuteczniejszy jest świeży lub suszony. Odkrój plasterek korzenia i żuj dość długo, przez 10-15 minut. Możesz także zrobić herbatkę. Mniej więcej 3 centymetry korzenia pokrój drobno, zalej szklanką wrzątku i parz przez 15 minut. Uwaga!

reklama

Żeń-szeń to naprawdę silny specyfik. Zarówno świeżego, jak i przetworzonego nie powinny zażywać osoby z nadciśnieniem. Wszyscy inni mogą go stosować, ale z umiarem i raczej w formie kuracji, a nie na stałe. Żeń-szeń można przedawkować. Objawia się to biegunką, bezsennością, bólami głowy, a nawet nadciśnieniem. Pij nie więcej niż szklankę herbatki żeńszeniowej dziennie. Inny specyfik poprawiający odporność to biostymina, czyli specjalny wyciąg z aloesu. Jest to roślina, podobnie jak żeń-szeń, bogata w składniki: witaminy, minerały, proteiny. Potrafi pomóc organizmowi namierzyć, rozpoznać i zwalczyć wirusy. Dzięki temu preparatowi nasze ciało bierze się w garść. Stąd biostymina jest dobra na złe dni. Ten preparat także należy stosować w formie kuracji, a nie na stałe.

Sok marchwiowy z olejem lnianym

To dobrana para. W soku jest beta-karoten, a olej sprawia, że nasz organizm lepiej go wchłania. Do spółki dbają o sprawność układu odpornościowego. Ten zestaw bardzo lubią komórki odpowiedzialne za wykrywanie, zwalczanie i niszczenie atakujących nasz organizm zarazków. Na szklankę soku weź jednak nie więcej niż kilka kropli oleju lnianego. Większej ilości oleju używaj do sałatek czy duszonych warzyw, na przykład kapusty.­

Siedmiu samurajów na talerzu

Twój układ odpornościowy, żeby działać na najwyższych obrotach, potrzebuje kilku ważnych składników. Lubi witaminy, zwłaszcza A, oraz beta-karoten, z którego robi sobie witaminę A, witaminy C, E i całą paletę z grupy B. Jest bardzo wdzięczny za cynk i magnez oraz selen, a także kwasy tłuszczowe. Jeśli chcesz zapewnić sobie regularne dostawy tych wszystkich składników, zwróć się ku drużynie siedmiu wspaniałych. Każdego dnia zjedz przynajmniej dwa z poniższej listy smakołyków.

1. Migdały – zawierają białko, kwasy tłuszczowe oraz dawkę cynku i magnezu.
2. Suszone morele – są świetnym źródłem beta-karotenu. Najlepiej kupować te niepozorne, zbrązowiałe. To oznaka, że suszono je metodą tradycyjną. Suszone morele o pięknej pomarańczowej barwie są konserwowane dwutlenkiem siarki.
3. Niełuskany ryż – ma dużo witaminy B. W jej obecności dobrze się rozwijają bakterie probiotyczne, słynne Lactobacillusy, które wypierają te groźne chorobotwórcze.
4. Kiełki – zimą są wprost niezastąpionym źródłem witamin i minerałów.
5. Brokuły – źródło żelaza, witamin A i C oraz selenu i bardzo ważnych przeciwutleniaczy.
6. Ziarno sezamowe – nic dziwnego, że sezamem nazwano mityczną skarbnicę. Ziarno sezamowe jest wyjątkowo bogate w to, co wartościowe. Zawiera świetne kwasy tłuszczowe, witaminy A, C i B oraz magnez i cynk.
7. Kiwi – król witaminy C. Do tego ma dużo błonnika i witaminy E. Jest też źródłem kwasu foliowego, potasu i magnezu. Kiwi jest świetne, jeśli chcesz się wzmocnić.


Tekst: Anna Ławniczak

Źródło: Wróżka nr 1/2009
Tagi:
Już w kioskach: 2020

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Promocja wróżka