Glina do leczenia

Uroda z błota...

Glina do leczenia- Paniusia miastowa, delikatna, nie powinna brać się do żniwów - przestrzegała mnie Luberkowa z sąsiedztwa. Ale ja zamiast posiedzieć na snopku i cieszyć oczy widokami postanowiłam wykazać się pracowitością. Machnęłam starym sierpem i o mało nie obcięłam sobie dłoni. Boże, co się działo! Wszędzie czerwono, do domu daleko. Krew zatamowałam koszulą wuja, a potem do akcji wkroczyła nestorka rodziny.

Poleciła wykopać na skraju pola dół i wydobyć z niego kawał tłustej gliny. Podpiekła ją w blaszanym kubku na naprędce rozpalonym ognisku, drewnianym kołkiem roztarła na proszek, dodała trochę wody, wymieszała i nałożyła mi na ranę. - Tężec gotowy! - zaprotestowałam, ale babcia, osoba kategoryczna, nic sobie z tego nie robiła.

W domu pozwoliła mi wprawdzie ranę zdezynfekować, ale uparła się, by nałożyć następny gliniany opatrunek. Zmieniała go co parę godzin i rana... błyskawicznie się goiła! Dziś o tamtej przygodzie przypomina mi jedynie cieniutka kreseczka na skórze i kawał gliny, który mam zawsze w apteczce.

Terapia starsza niż ludzkość

Agrilloterapia (z łac. agri - ziemia, rola) znana jest od czterech tysięcy lat niemal na całym świecie! Ratowali nią zdrowie i urodę starożytni Egipcjanie, Rzymianie i Grecy, Chińczycy, Hindusi, Murzyni w Afryce i australijscy aborygeni. Z "ziemi" robili nie tylko okłady, ale ją również... jedli. Indianie na przykład toczyli z gliny kulki, suszyli je i piekli na ogniu, a potem połykali jak my dzisiaj tabletki. Być może ten rodzaj leczenia odziedziczyliśmy po najstarszych przodkach - małpach. Afrykańskie szympansy jedzą glinę, gdy cierpią na niestrawność. Na Syberii zaobserwowano też, że ranne jelenie i dzikie świnie tarzają się w gliniastej ziemi, a konie zanurzają w niej chore kopyta.

Lek na trądzik i nowotwory


Podczas I wojny światowej w armiach rosyjskiej i austriackiej dosypywano do musztardy glinkowy proszek, by uchronić żołnierzy przed czerwonką i dyzenterią. W Azji dodaje się go do wody pitnej, bo ma właściwości odkażające. W Niemczech i Szwajcarii gorącymi okładami z glinki lekarze walczą z gruźlicą.

Agrilloterapia dała obiecujące wyniki w leczeniu około 100 chorób, m.in. układów pokarmowego i kostno-stawowego, wątroby, serca, nerek, pęcherza, a także migren, cukrzycy, przeziębień, nawet stwardnienia rozsianego i nowotworów. Przywróciła zdrowie izraelskiej śpiewaczce, Erice Zaara, której po wypadku samochodowym groził wózek inwalidzki na resztę życia.

Glinka znakomicie działa na skórę i włosy. Odżywia tkanki, poprawia pracę gruczołów łojowych i ukrwienie naskórka. Sięgają więc po nią dermatolodzy i kosmetyczki, gdyż pomaga się uporać z trądzikiem, egzemą, łuszczycą, ropniami, łojotokiem oraz łupieżem.

reklama

Źródło sił witalnych


Glinka biała, czerwona, a zwłaszcza zielona (najchętniej używana przez terapeutów) swe właściwości lecznicze zawdzięcza bogactwu minerałów: dużej ilości krzemu, aluminium, magnezu, wapnia, cynku oraz odrobinie selenu, kobaltu i miedzi. Zaletą jest też mocno porowata struktura - gram glinki ma powierzchnię... 800 m2! To powoduje jej ogromną zdolność wychwytywania substancji szkodliwych i toksycznych oraz zanieczyszczeń. Zapobiegając rozmnażaniu się bakterii - odkaża.

Ale właściwości te nie tłumaczą do końca istoty fenomenu glinki. Istnieje kilka teorii, nie do końca zbadanych. Jedna z nich zakłada, że glinka ma coś w rodzaju własnych bioprądów - czyli działa na podobnej zasadzie jak... bioterapeuci. Inna (nie wykluczająca poprzedniej) głosi, iż każdy kawałek glinki nacechowany jest cząstkowym magnetyzmem, pochodzącym z potężnego pola magnetycznego Ziemi. To uwalnia "uśpioną" w organizmie energię, zwiększając jego witalność.

Domowa kuracjaDomowa kuracja

Glinkę można przyjmować doustnie w roztworze wodnym lub utoczyć z niej kuleczki do ssania. Łyżeczkę proszku z glinki wsyp do szklanki wody i starannie wymieszaj. Przy biegunce, zatruciach, wzdęciach, zapaleniu jelit - pij po dwie łyżki między posiłkami 3-6 razy dziennie; przy wrzodach żołądka - pół szklanki dziennie; zapaleniu nerek - szklankę dziennie o dowolnej porze.

W wypadku chorób reumatycznych czy owrzodzeń gardła warto ssać glinkowe "pastylki". Wymieszaj glinkę z niewielką ilością wody (albo naparem z mięty lub eukaliptusa) na gęstą pastę, uformuj z niej niewielkie kuleczki i pozostaw do wyschnięcia. Ssij 5-6 dziennie.

Okłady: dwie łyżki glinki rozcieńcz wodą i mieszaj, aż otrzymasz gładką masę. Wlej do niej dwie szklanki bardzo ciepłej wody i uzyskanym roztworem nasącz flanelę lub kilkakrotnie złożoną gazę. Przy anginie i zapaleniu krtani stosuj ciepłe okłady na szyję, przy astmie oskrzelowej, kaszlu i katarze - na piersi i plecy (trzymaj przez dwie godziny dwa razy dziennie, zmieniaj, gdy tylko okład przestanie być ciepły). Gdy nękają Cię bóle reumatyczne, kładź je - niezależnie od ssania glinkowych kuleczek - na obolałe miejsca na 2-3 godziny wieczorem, kiedy leżysz już w łóżku.

Zimne okłady są dobre w przypadku biegunki, zapalenia jelit, wrzodów żołądka (przykładaj je na brzuch na 2-3 godziny) i hemoroidów (po godzinie dwa razy dziennie). Na migrenę natomiast konieczne są równoczesne zimne okłady na czoło i ciepłe na kark, trzymane przez dwie godziny.

Można również używać gęstej pasty z gliny nie rozrzedzonej wodą. Należy wówczas uformować z niej cienki "placuszek" i owinąć go warstwą gazy. Takie okłady dają znakomite efekty przy zapaleniu spojówek i podrażnieniach oczu (wystarczy je trzymać na powiekach raz na dzień przez 30 minut), oparzeniach i odmrożeniach. Przy otwartych ranach przykładaj glinkę w gazie do chorego miejsca dopóki nie zacznie się ono zabliźniać; zmieniaj okład co dwie godziny.

Przy chorobach skórnych (egzemie, łuszczycy, trądziku, brodawkach) najlepiej działa gliniana pasta rozsmarowana bezpośrednio na skórze i pozostawiona do całkowitego wyschnięcia. Zmywaj ją ciepłą, przegotowaną wodą. Zabieg powtarzaj 2-3 razy dziennie.

Jeśli zdobędziesz większą ilość gliny, rób sobie "błotne" kąpiele. Byle nie w wannie, bo błotko zatyka odpływ. Mocz się np. w staromodnej balii. Wymieszaj glinę z ciepłą wodą na rzadką pastę i zanurz się w niej na 10-15 minut. Najlepsze rezultaty - przy schorzeniach reumatycznych, problemach z układem kostnym (bóle kręgosłupa, złamania), niektórych typach paraliżu, kłopotach ze skórą - daje powtarzanie zabiegów co drugi dzień przez miesiąc. Potem zrób co najmniej 30-dniową przerwę i - jeśli dolegliwości nie ustąpiły - powtórz kurację. Warto ją stosować profilaktycznie dwa razy do roku - wspaniale oczyszcza organizm! Preparaty z glinki oczyszczają i odżywiają skórę twarzy. Pielęgnują włosy i zęby.

Maseczka oczyszczająca: 3 łyżki proszku glinkowego wymieszaj z sokiem z winogron na pastę i rozprowadź ją cienką warstwą na twarzy. Zmyj po 15 minutach ciepłą wodą i wklep w skórę krem. Nadaje się dla każdej cery. Szampon odżywczy: 4-5 łyżek glinki zalej 1 i 1/2 szklanki wody, dodaj łyżkę oliwy z oliwek i wymieszaj. Roztwór wmasuj we włosy i skórę głowy. Pozostaw na 30 minut i spłucz.

Wybielająca pasta do zębów: łyżkę glinki wymieszaj z łyżeczką soli i odrobiną wody na niezbyt gęstą pastę, nakładaj na szczoteczkę i myj nią zęby. Nie niszczy szkliwa, poprawia ukrwienie dziąseł i usuwa nieprzyjemny zapach z ust.

Katarzyna Wysocka


Uwaga! Glinka spowalnia pracę jelit, więc osoby ze skłonnością do obstrukcji, stosując ją wewnętrznie, równocześnie powinny pić zioła regulujące przemianę materii, np. herbatkę z rabarbaru. Przy chorobach związanych z krążeniem bezwzględnie należy tę terapię skonsultować z lekarzem.

Pamiętaj! Nie wolno tej samej porcji glinki używać więcej niż raz. Wyrzucaj ją zaraz po zabiegu, gdyż jest nasycona toksynami, które przechwyciła z organizmu.

Źródło: Wróżka nr 6/2000
Tagi:
Już w kioskach: 2020

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Promocja wróżka