Miłość i seks
Dodawanie krwi miesięcznej do wina, lubczyk, wyciąg z ropuchy - to najczęstsze sposoby na miłość. Małżeństw nie zawierano jednak z miłości, ale ponad uczuciami. Oddanie kobiety innemu rodowi, by zapewnić mu prawego dziedzica, było rodzajem przymierza. Dlatego jej czystości i wierności strzeżono niczym skarbu. Branie żony gwałtem było jednak normalne. Dopiero Kościół zaczął nalegać, by wolę ślubu wyrażało oboje narzeczonych i by milczenia nie przyjmowano za zgodę. Zaślubiny stanowiły prywatny akt przekazywania córki przez ojca lub opiekuna mężczyźnie. Odbywały się w przedsionku kościoła. Ślub kościelny, ze świadkami, to dopiero wymysł XIII wieku.
Kościół przytaczał mężom nauki świętego Augustyna: "Współżycie z żoną w niczym nie różni się od współżycia z prostytutką" i zalecał akt płciowy tylko dla spłodzenia dziecka. poradnik "Właściwego korzystania z żony", radził: "Używaj z nią sobie umiarkowanie. Nigdy jej nie ustępuj, gdy cię zechce zaciągnąć do łoża, bo inaczej osłabisz swoje nerki i żołądek, a żona rodzić ci będzie same córki i mizernych synów".
Nie wolno też było obcować w święta, niedziele, piątki, środy, wielki post, adwent i wigilię świąt, 90 dni przed i 40 po porodzie. Masturbacja zaś to grzech śmiertelny i kto ją uprawiał "nie może być przyjętym do stanu duchownego, a z klasztoru wydalony". By ustrzec się ciąży, stosowano różnego rodzaju nalewki, maści, zioła a nawet rodzaj prezerwatywy z jelita wołu. Grzechy sodomii i innych zboczeń seksualnych były karane, a Kościół radził: "Kobieto - jeśli mąż twój zażąda czegoś, co jest grzechem przeciw naturze, odmów mu tego".
W alkowie i przy stole
Kobiety używały wtedy perfum - najczęściej z piżma. Skubały brwi, bieliły wapnem włosy. Nacierały się mazidłami ze smalcu i innych tłuszczów. Stosowały toniki z ziół. Nie znano guzików. Suknie sznurowano lub zaszywano. "wczesne elegantki przeglądały się w lusterkach z polerowanych metali, bo ze szkła wynaleziono dopiero w XII wieku. Nie znano szyb, więc w okna wstawiano natłuszczony pergamin lub pęcherze zwierzęce. Komin to wynalazek XII wieku. Dym pełzał po komnatach szczypiąc w oczy.Nie było mydła w kawałku. Do mycia stosowano płyn mydlany. Jedzono z jednej misy, rękami albo kładąc mięso na chlebie. W XI wieku widelec używany był tylko w Konstantynopolu. Do Europy dotarł na dobre pięć wieków później.
Przy stole należało zachowywać się wytwornie. Oto wyjątki z poradnika dla rycerzy i dam.
Wiele pouczeń i obserwacji zapisanych tysiąc lat temu niektórym nadal może by się przydało.
Blanka Kleszcz
dla zalogowanych użytkowników serwisu.